Cenna rada – czyli jak w sześć tygodni po ciąży odzyskałam szczupłą sylwetkę.

Opowiem Wam, jak dzięki przyjaciółce pracującej w SPA odzyskałam sylwetkę sprzed zajścia w ciążę… Ba! Moje ciało wygląda teraz nawet lepiej niż kiedykolwiek i jestem z tego dumna! Co więcej, osiągnięcie tego zajęło mi jedyne trzy tygodnie.

W Internecie znajdziecie wiele porad na temat odchudzania i zabiegów wyszczuplających po ciąży. Rzeczywiście, większość z nich prawdopodobnie się sprawdza. W większym lub mniejszym stopniu. Nie zaprzeczam, że można schudnąć dzięki właściwej diecie i aktywnościom fizycznym. Jednak proces ten jest długotrwały, a ja chciałam wrócić do formy jak najszybciej. Pragnęłam od razu być szczupła, lekka i pełna energii. Chciałam bez skrępowania móc pokazać się na basenie i być atrakcyjna. Radykalna dieta i aktywność fizyczna z pewnością pozwoliłyby mi się tak wyszczuplić, lecz ten, kto przymusowo musiał poddać się restrykcyjnej diecie i schudnąć kilkanaście kilogramów, wie, że niełatwo być ascetą. Poza tym nie od dziś wiadomo, że po takich metodach kondycja skóry nie ma się najlepiej: jest obwisła, nieelastyczna.

Na szczęście wkrótce po tym, jak urodziłam, zadzwoniła do mnie koleżanka z gratulacjami. Oczywiście zagadałyśmy się i właśnie wtedy poleciła mi świetną metodę, którą oferuje pobliskie SPA. Wie, że działa, ponieważ pracuje w tym miejscu i może obserwować efekty. Dla mnie była to wystarczająca rekomendacja. W tamtym momencie zrobiłabym wszystko, by schudnąć.

Metoda, która poleciła mi koleżanka, nazywa się Maximus i polega na kompleksowym i bezinwazyjnym redukowaniu tkanki tłuszczowej oraz na efektywnym modelowaniu sylwetki. System ten wykorzystuje fale radiowe, które podgrzewają tkankę tłuszczową znajdującą się pod skórą i powodują uwolnienie tłuszczu z komórek. Efektem tego jest przyśpieszony naturalny metabolizm. Co więcej, po zabiegu skóra jest doskonale napięta i elastyczna. Już po jednym takim zabiegu można zauważyć olbrzymie efekty. Jeżeli jednak powtarza się je z tygodniowymi odstępami, można szybko dojść do lepszej sylwetki niż przed ciążą. Polecam.

Razem walczmy z cellulitem!

Drogie Panie, zapewne każda z nas na słowo „cellulit” reaguje tak samo lub przynajmniej podobnie. Każda z nas ma różne uwarunkowania genetyczne i budowę ciała. Spójrzmy prawdzie w oczu. Żyjemy zbyt intensywnie, zbyt szybko, by przestrzegać zdrowej diety lub wysysać z siebie ostatnie resztki siły i wylewać siódme poty na siłowni czy bieżni. Nawet przestrzeganie zdrowego trybu życia nie gwarantuje, że w którymś momencie życia nie zaobserwujemy u siebie cellulitu lub nieoczekiwanego przyrostu tkanki tłuszczowej. Większość nas nie podejmuje walki z tym krępującym problemem, ponieważ pozbywanie się tego wroga często kojarzone jest z chirurgią plastyczną i zabiegiem operacyjnym. Dlatego postanowiłam przedstawić Wam dwie całkowicie bezpieczne metody nieinwazyjne, dzięki którym tkanka tłuszczowa pójdzie w niebyt.

Skórka pomarańczowaPierwsza z technik to ICOONE. Polega ona na podciśnieniowym masażu całego ciała za pomocą głowic z rolkami, które działają na każdy milimetr ciała. Mówiąc prościej, taka technika masażu stymuluje i pobudza układ krążenia, przyśpiesza metabolizm i usuwa nadmiar wody i toksyn z organizmu. Pomaga pozbyć się cellulitu, powoduje redukcję tkanki tłuszczowej, zwalcza zapalenia mięśni i stawów oraz powstrzymuje wszelkie objawy starzenia się skóry. Dodatkową zaletą tej metody jest możliwość ujędrnienia piersi oraz pośladków.

Drugim ciekawym sposobem jest metoda zwana ZAFFIRO. Stosuje się ją przede wszystkim do poprawy napięcia i elastyczności skóry oraz do zniwelowania obwisłości skóry w poszczególnych miejscach ciała. Technologia ta wykorzystuje stworzone przez specjalistów urządzenie, które za pomocą promieniowania podczerwieni IR oddziałuje na włókna kolagenowe, powodując ich skurczenie oraz zwiększoną produkcję kolagenu. Tym samym skóra uelastycznia się, staje się gęstsza, a na dodatek znikają wszelkie zmarszczki i bruzdy. Efekt ten utrzymuje się bardzo długo po zabiegu.

Obie metody są bezinwazyjne, a efekty zdumiewające.

Wyszczuplanie

Jak schudłam dzięki SPA

Na początek napiszę parę słów o sobie, a raczej o swoim ciele. Jestem kobietą prowadzącą aktywny tryb życia i dbająca o zdrowie oraz sylwetkę… Problem w tym, że z każdym rokiem jest mi trudniej utrzymać ją w dobrej kondycji. Kiedy byłam jeszcze w liceum, wystarczyło, że nie jadłam za dużo, do szkoły chodziłam na piechotę, a mój brzuch wyglądał idealnie płasko, wystawały mi nawet kostki na biodrach. Na studiach utrzymanie takiej formy zaczęło być coraz trudniejsze i wymagało dodatkowych ćwiczeń i wysiłku fizycznego, by pozostać szczupłą. Nie do końca się to udawało, bo kto ma czas, by regularnie ćwiczyć? Zresztą odchudzanie nigdy nie należało do rzeczy prostych.

Teraz, ponad dziesięć lat od ukończenia studiów, w końcu udało mi się wrócić do wagi z liceum. Pewnie nie wierzycie? To teraz opowiem Wam o metodzie, która pozwoliła mi się tak odchudzić.

Znalazłam ją w ofercie ulubionego SPA, do którego często udawałam się na masaże lub zabiegi kosmetyczne. Nazywa się CryoLab i jest znana na świecie jako jedna z najefektywniejszych metod trwałego usuwanie tkanki tłuszczowej. W dodatku bez pomocy chirurga. Technologia pozwala na miejscowe zamrażanie tkanki tłuszczowej, która w wyniku tego procesu obumiera, zaś procesy metaboliczne usuwają ją z organizmu. Po zabiegu widoczne jest odchudzenie w miejscu zabiegowym, ujędrnienie skóry i zmniejszenie cellulitu, a także redukcja zmarszczek i bruzd. Jest to świetna metoda wyszczuplająca i na dodatek bezinwazyjna, a więc całkowicie bezpieczna. Polecam.

Rozgośćcie się na moim blogu!

Zastanawiacie się jak zdobyć smukłą sylwetkę? Mam na imię Adrianna i na łamach tego bloga odpowiem na wszelkie Wasze wątpliwości i pytania w tym temacie 🙂 Chcesz dowiedzieć się więcej? Zapisz w zakładkach tego bloga – już niedługo pierwsze wpisy!